Zamknęłam go w klatce. Mam taki zamek, że jak zakluczę z zewnatrz dwa razy (a zakluczyłam, odruchowo), to umarł w butach bez kaloszy. Nie wyjdzie. Więc starałam się z pracy prysnąć, ale okazało się, że pracy jest po kokardę, pracowałam w domu do 20... I mam pracy nie po kokardę, ale po gumkę od kitki :D Numer bieżący, LL i 3 ekstrasy. Ojapierdolę. Nie dziwię się, że Boss mnie unika i w oczy mi nie paczy ;)
Jak skończyłam z pracą, próbowałam namówić Pierworodnego na założenie konta na FB. Nie wyszło, ale on pierwszy padł.
Zobaczymy, kto jutro pierwszy wstanie, ale mniemam, że moi.
We wtorek wleci facet od mierzenia, z całkiem innej bajki, ale... pisze do mnie jak do człowieka, odbiera telefony od Pierworodnego i poleca go kumpela z pracy.
Raz kozie śmierć, w moim wieku zgon.
Dostanę ją jutro, przytulę, tak, wiem, wredna jestem ale co ja za to mogę, że ją kocham??
Małą Wiedźmę...
My last love...
Każdy ma swoją last love.
no ale jeść miał co ? miał
OdpowiedzUsuńna łeb mu nie padało ? nie
zabawki miał ? miał
więc nie żałuj dziada ! widać należało mu się hahaha
a Małą Wiedźmę kochaj ile się da ;-)
Sciskaj,przytulaj i całuj !
OdpowiedzUsuńTylko do wyprzytulania będziesz ją widzieć,czy na dłużej?