piątek, 17 maja 2013

Padłam

Co to znaczy przerost formy nad treścią. Dotąd wydawało mi się, że nie ma w mojej pracce konfliktów interesów, ale są, jak widzę. I ambicje ludzi zżerają.
Jak to dobrze, że jestem już stara, gruba i mam na wszystko wyjebane.
Robię swoje, zamykam drzwi i mam w pompie.
Jeden wice pyta mnie, co robię w weekend.
Ja na to: będę u kochanka.
Zdziwienie, zaskoczenie, niedowierzanie.
Wiem, wiem, jestem stara, gruba, mam wąsa i łysinę, ale to chyba nie przeszkadza w maniu kochanka?? Może taki amator kwaśnych jabłek.
A będzie pani miała Internet??
Internet mam wszędzie, ale nie wszędzie mam polskie znaki, więc nie wszędzie mogę pracować...
Mieli, kurwa, miesiąc na wszystko.
I nic nie zrobili.
Ale to nie dowód, że ja będę w weekend zapieprzała.
Mam Internet bez polskich znaków i siedzę u kochanka :D
Mina rozmówcy - bezcenna.
A co???
Ze spółdzielni odpisali, że mogę sobie okienka wstawić.
I jednocześnie po raz drugi przyszła ankieta z zapytaniem, ilu ludzi mieszka (do podatku śmieciowego). Ojapierdolę. Dwie kartki A4 po raz drugi, w bloku są bodaj 44 mieszkania razy co najmniej 10 bloków... Ile drzew ucierpiało i ile farby poszło?? A mój czas na kolejne odnoszenie ankiety do spółdzielni?? Powiem im, co myślę, jak odniosę... I w dupie mam, czy dostanę kolejne zaświadczenie. Nie mam więcej książeczek :D :)
I tym optymistycznym akcentem rozpoczynam weekend...
Znów zjadłam 30 deko kapusty.
U nas chodzi po 23 zeta za kilo :)
Moja wioska droższa od Paryżewa się robi...

2 komentarze:

  1. Podoba mi się Twoja asertywność;)))))
    Kapucha droga!

    OdpowiedzUsuń
  2. 10 lat tresury z Auschwitz wyrabia asertywność. Poza tym nie ogarniam, jak ktoś, komu trudność sprawia klikanie aspiruje do gwiazd ;)
    I dlaczego mam pracować za frico, bo ktoś ma przerost ambicji nad treścią?? Może mu dobrze płacą. Mi płacą wspaniale, ale za od do. Mam życie prywatne, ubogie, ale mam. I zamierzam je wykorzystać do końca, do ostatniej kropli...

    OdpowiedzUsuń