W pierwszych słowach mojego pisania serdecznie Ci dziekuję, że jesteś ze mną i cierpliwie znosisz moje bazgroły, bo inaczej mnie... szlag. Ale to po kolei, od końca...
W szparze unijnej czekała na mnie przecudnej urody kartka od Dory, za którą Dorze pięknie dziękuję :)
ma dziewczyna talent i Jej się chce, bo mi się już wszelkich robótek odechciewa, nie, że nie umiem, ale nie bo nie, bo i po co??
A tak z rzeczy codziennych - chodzę na maksymalnym wkurwie. Dziś mnie dobili ageizmem. Nie, nie wstydzę się swoich lat, nie motam, nie kombinuję, mam ile mam, wyglądam na swoje lata, jestem Babcią, na swoje zmarszczki zapracowałam uczciwie i nie mam zamiaru pozbywać się ich, nie chcę wyglądać dziesięć lat młodziej. Jestem wredną, Starą Jędzą i dobrze mi z tym.
Ale...
Miałam dziś okienko, w sensie, że w pracowym wałku się coś zacięło, no to sruuu, po necie, bo poczty pilnować muszę, no i w Onecie włażę na wiadomość, kieruje mnie na bloga i... żeby to było jakieś 10 lat temu, kiedy zażarcie i zawzięcie broniłam swoich racji, może i wdałabym się w polemikę, ale teraz?? W pompie to mam. Ale wkurw narósł, bo kobiałka pisze "sześćdziesięcioletnia staruszka" i cały wywód na temat niecności tejże, bo niecna jest nie dlatego, że niecna, ale dlatego, że ma 60 lat... Ojapierdole. I berecikiem jest. Jakże zgrabnie, nie moher, a berecik... No nic, poczta przyszła, zanim mnie rozgrzało i wzięłam się do pracy, aż furkotało, czas leci miło i wtem... Dostaję artykuł, streszczę krótko: starość zaczyna się po sześćdziesiątce. Będę garbata, zgięta do ziemi, z haczykowatym nosem, będę nogami powłóczyła, dopadnie mnie alzheimer z parkinsonem do towarzystwa (nosz, mało że rozleję, to jeszcze mogę zapomnieć wypić, fuck...) i będą się ze mnie szyderczo śmiali, jak padnę na mordę, zahaczywszy o dywan i na dokładkę, ojapierdole, prostata mnie dopadnie... Nie, stój, prostata to u męża, a że takowego posiadam w inwentarzu, a nie na składzie, tłuc się nie będziemy, jak on będzie kibel okupował, bo nie będzie się mógł wysikać, a ja będę w drzwi łomotała, bo nietrzymany mocz pocieknie mi ciurkiem po nogach... Ojapierdolę. Do tego cała tabelka zabiegów, którym powinnam się poddać, a których ceny za 15 minut szybują, volare, hohohoho :) Nawet moja pensja na nie nie starczy, a bez nich nic, tylko trumienkę obstalować i w mogile ciemnej spać na wieki...
Ojapierdolę.
Skorekciłam, nie wytykając krzywym, grubym pazurem ze zwyrodniałymi stawami primo po pierwsze - beznadziejnego stylu, primo po drugie - zwykłych literówek, primo po trzecie - skandal! Ortografów.
Z wrodzonym mi taktem i delikatnością odesłałam rzeczony wytwór autorce, strzelając w emilku focha, na co dostałam odpowiedź, że są staruszkowie i jest Stara Jędza... Nosz :) Tyż prowda :D Ale podlizywanie się nie pomoże. Potem w czasie pogawędki na schodach biedna autorka cukała się, że broń blog, Stara Jędza nie wygląda.
Kurde, nie chodzi o wygląda - nie wygląda.
Powiedzieć: po pięćdziesiątce, po sześćdziesiątce, OK, też będę miała siedemdziesiątkę, jak dożyję i ten Tam na Górze pozwoli.
Ale staruszka???
Kurde, do pracy to jestem młoda, zdolna.
Czuję się zażenowana, jak ktoś młody w tramwaju ustępuje mi miejsca, ale i zła, jak ktoś nie ustępuje (wiem, przewrotność moje drugie imię), sama ustępuję, jak widzę, że się próchno sypie, że ktoś o kulach, że ktoś z dzieckiem (nieważne, kobieta czy mężczyzna)...
Staruszek to dla mnie stan umysłu, znam ludzi metrykalnie młodych, a jednocześnie starych.
I nigdy nikomu nie wytykam pazurem ani młodości, ani starości.
No to se pogadałam i powątrobiłam się.
I szlag, bo zamiast zrobić zakupy kucgalopkiem na trasie Rossmann - Biedronka - dom połakomiłam się z tej starości na autobus i pojechałam do Lidla, a tam po raz kolejny niespodziewajka - cash only - a że cashem nie śmierdzę, miałam tylko 10 zł polskich, zamiast wydać kilkadziesiąt zyla, wydałam 9,80, kupując kolejnego hiacynta, mandarynki i cytryny dwie :D Na więcej nie starczyło. Hiacynta, of course, nie musiałam, ale chciałam...
A teraz piekę chleb, spadam do Las Vegas, a juterko znów do roboty...
Staruszka... :)

A bardzo proszę:))
OdpowiedzUsuńCo do starości,to wiesz,są tacy co mentalnie są starzy dużo wcześniej niż 60 tka;)))))
zakupy poczyniłaś zacne:)))
Aż boję się tej starości :)))
OdpowiedzUsuńoj tam oj tam
OdpowiedzUsuńja dzisiaj w kolejce u lekarza powiedziałam że za mną jest ten młody pan naprzeciwko a pan tak chwilę po 50 tce czym rozbawiłam towarzystwo naokoło nie wiem dlaczego ??? ludzie to jednak gupie som !