niedziela, 8 grudnia 2013

Stara Jędza

wielka jest i mocarna.
Ponieważ nie ma opcji, że wyrobiłabym się w tygodniu z tą kasą, o której chłop nie wie, przysiedziałam fałdów i tadam...
Juterko tylko jeszcze rzucę świeżym okiem i koniec :D
Skoro nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi i nikt mnie nie szanuje, to się sama pokocham ;)
Ale zrobiłam podwójną pracę, jestem z siebie dumna, choć dupa mnie boli od siedzenia :D
Wczoraj kupiłam sobie karpia na Manhattanie, usmażyłam go, zatem z głodu nie zginęłam. Gar rosołku stoi na balkonie.
A ja jeszcze zdążyłam polecieć po kubeczki i było wczoraj w wiosce






Koziołki się już zabezpieczyły przed mrozami...





Choinki nie zbudowali przez Ksawerego, miała już stać, ale tylko takie nędzne kawałki były

bo my, proszę wycieczki mamy ekologiczną choinkę z butelek (ojaciezpierdole)... :)

Na plastiku śnieg leży tak samo, jak na...

Prawda, że różnica niewielka??

A rano znalazłam perełkę:

Inżynier, pacholęciem będąc, na koloniach wygrał konkurs na najbrudniejsze nogi... :) Dobrze, że nie w domu, bobym go chyba utłukła ;) Ciężkie dzieciństwa miał, musiał się kąpać co dzień...
Aż żal tamtych lat...
No nic, jutro do pracy :)
I pomyliłam datę wylotu, lecę dwa dni wcześniej :)
Ojapierdolę, alzheimer??


2 komentarze:

  1. Najbrudniejsze nogi bezcenne:)))I jak widać żal mu było się rozstawać z tytułem bo się zaparł na tej misce:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcie boskie:)))))
    Z emocji Ci się daty pomyliły,dobrze, że sprawdziłaś!:)

    Koziołki ubrali?Hi, hi, nieźle,ech,u mnie szaruga ,w mieście jeszcze spokojnie,nie ma ozdób,choinka czeka na światełka,19 ma być na rynku miejska wigilia więc pewnie w przyszłym tygodniu zrobi się świątecznie.

    OdpowiedzUsuń