piątek, 6 grudnia 2013

Paskudny Xavery

hultaj jeden, porwał mi miotłę, a jak rzuciłam się ją ratować, zawiał mnie do domu...
No to jestem.
Tym, co tęsknili, dziękuję, ale zapewniam, że nie było za czym.
A tak na serio, to mroczny u mnie czas, jak co roku...
Bo to te dni.
I dlatemu dziękuję tym, co ze mną byli, za dobre słowo i troskę, zwłaszcza takiemu jednemu, bo to, co powiedział, wyciągnęło mnie z dołka. I Zmorce, która gotowa była przyjechać, żebym nie była sama.
Macie to u mnie zapisane w kajeciku.
Ale postanowiłam nie dać się i stawić temu czoła. Na detoksie. Bo pijąc w samotności łatwiej to znieść, ale i cienka jest granica, za którą rozczulam się nad sobą i stwierdzam, że nie ma bardziej nieszczęśliwej osoby, jak ja, że nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi i nikt mnie nie rozumie. Chociaż fakty temu przeczą.
Ale na trzeźwo widać wyraźnie, że... jestem szczęściarą. Mam dach nad głową, wypasione mieszkanie, dobrą pracę, zdrowa jestem jak na swoje lata, mam wymarzone zabawki. A że dzieci poszły swoją drogą? Ja nią też poszłam. Ważne, że są szczęśliwe i wiem, że zawsze mam miejsce w ich sercu i w ich domach też. Nawet jeżeli nie we wszystkich, to nic. Ważne, że są miejsca, w których jestem chciana. I tego się trzymajmy. Moje 59. urodziny przeżyłam trzeźwa w trzy dupy i o dziwo,  po raz pierwszy od lat nie czułam się nieszczęśliwa :) Kierownik Budowy, konający, sam się do mnie odezwał i chciał zwłoki przywlec, żebym tylko sama nie była. Na szczęście wolę żywego KB, jak jego zwłoki i dlatego wybiłam mu ten pomysł z głowy, a do obgadania mamy strategię III wojny światowej, więc czekam na jego wyzdrowienie. Wpadła Jego Dziewczyna, żebym bez badyla nie była.
I tak tym sposobem prostym przy ostatniej piątce na początku lat zaczynam sobie układać wszystko. Lepiej późno, niż wcale, nieprawdaż?? :)
No i troszku fotek się zebrało, nie mogę sobie odmówić przyjemności :)

Opiekacz. Kojarzy mi się jednoznacznie, albowiem jak wiadomo, uważam, że dzieci są najlepsze z grilla i z piekarnika, ale i z opiekacza mogą być, dlaczego nie?? ;)

Poszłam też na Jarmark Bożonarodzeniowy, ale w poniedziałek. Nie było tłumów, jak w weekend, kiedy wydaje się, że to impreza na skalę światową :D Dupy nie urywa, jak widać, skibka chleba ze smalcem za 8 zyla?? Za tę kasę to mam full skibek :) Grzaniec bezalkoholowy?? Dla zboczuchów jakichś :D A reszta?? Mizeria bez śmietany. I tyle w temacie :D











A u mnie w domu





Ściana mieni się kolorami...

Dracena robi za choinkę - Inżynier mówi: olaboga, palma bożonarodzeniowa ;) Nie wiem, jaki cudem, lampki migają na fotce, jak się w nią kliknie :) Hmm... nic nie brałam i proszę nie pytać o namiary na dealera... :)

Nastrój jak w rodzinnym grobowcu...

Na stole rozkociły się Aniołyszki Chrzanione...

A ja... czekam :D
Na mnie też ktoś czeka.
I coś na mnie czeka, z czego się niezmiernie cieszę, a na co namówił mnie Baran, a zrealizowałam z pomocą wydajną Inżyniera :D

Życie nie składa się z oddychania, tylko z chwil zapierających dech...



7 komentarzy:

  1. Ładne imię dali temu orkanu.
    U nas niezbyt mocno wieje, jest ok.
    Jesteś the best, i przykładem dla mnie, że i w każdym wieku można spełniać marzenia, (10 lat różnicy między nami, to wcale nie tak duzo) da się mieszkać, żyć samotnie i nie zdziwaczeć;)))
    Więc jak mam chwile załamania to sobie myślę o Tobie!
    Byleby zdrowie przyzwoite było to damy radę!


    No faktycznie światełka migają, cuda to są!
    Opiekacz, niestety kojarzy się jednoznacznie,hłe,hłe,nie każdy skrót brzmi dobrze:)
    Jarmarku u nas jeszcze nie ma, za to chodzi Mikołaj i rozdaje cukierki.


    DZIĘKUJĘ, za życzenia i śliczną karteczkę.






    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kysz, ja wzorem - to pora umierać :D
      Cieszę się, że kartka doszła... :)
      No właśnie - zdrowie najważniejsze... Reszta jest do kupienia za pieniądze...

      Usuń
  2. Tez dostalam
    Hm dostalismy kartke swiateczna
    Dziekuje w imieniu wlasnym oraz Ksiecia
    Swiatelka i mi mrygaja
    Mam nadzieje ze juz takich przerw w nadawaniu nie bedzie
    Bo nuuuudy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, ze mną nigdy nie wiadomo ;) Nic nie obiecuję :D

      Usuń
  3. opiekacz matko w jakim rejonie naszego cudnego miasta takie rzeczy;-) cuda normalnie, a poza tym glowa do góry i do przodu:-)
    a przy okazji co ze zmorka od kilku dni brak bloga;-(
    pozdrawiam
    madzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzik, na Dębcu, widać adres żłobka... Reklama wisi vis a vis mojej chaupy, stresa przez to mam ;P Ano, i wątła pierś takoż... A Zmorka Ci dała namiary, więc pisz do niej... :)

      Usuń