sobota, 14 grudnia 2013

Przodownik pracy

ze Starej Jędzy jest ;)
Plan wykonany w 120%.
Zaliczyłam Manhattan, Lidla, sprzątnęłam dokumentnie mieszkanie, łącznie z loggią, myciem okien, ugotowałam dwudaniowy obiad, upiekłam chleb, pranie zrobiłam, pościel i obrusy zmieniła  i padłam ;)
Ale mam już święta, bo skusiłam się na gałęzie i z rozpędu, a co tam...
To już ostatnie święta w Sroczym Zaułku, a wracam wcześniej, więc się jeszcze chcę atmosferą nacieszyć.
I tak





Jutro się odprawię.
Na wyjście do miasta nie starczyło mi już siły, ale pójdę jutro.
Może i nie jestem staruszką, ale trzydziestki też już nie mam, a trzy okna i cała reszta to jak dla mnie wypas :D

5 komentarzy:

  1. No i prosze,pięknie się spisałaś! Bardzo ładnie masz w mieszkanku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również zrobiłam wczoraj gruntówkę i akcent świąteczny stoi na stoliku jak pewnie u innych Czytaczek. Odnośnie wieku, to wbiłam wnukowi do głowy , że mam czydzieści czy lat z vatem i ponoć / a mieszka w Anglii/ jak pyta ktoś o mnie to mowi ile mam lat. Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale ja mam ubaw po pachy. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem Babciu Aniu :) Moja z kolei nie umie wymówić Dorota, więc mówi Babcia Yoda, co mnie wzrusza, bo zawsze siebie widzę wtedy z takimi zielonymi uszkami, wspartą na kijku. Przecudnej urody widok :)

      Usuń
  3. Babciu Aniu,dobrze powiedziałaś wnukowi:) U mnie świątecznie to może zrobię za kilka dni,jak już ojciec rodziny sie pojawi i córki .

    Ruda,swietnie MW mówi, tez od razu kojarzą mi sie jakieś gwiezdne wojny i inne takie kosmiczne filmy:))))))

    OdpowiedzUsuń