... pozory myla, i to bardzo.
Ciesze sie, ze sie pomylilam.
Nie tryskam optymizmem...
Ale... okazalo sie, ze Inzynier zapomnial kodu do zamka, a imprezowicze chcieli mu zrobic numer i sie ukryli nie wchodzac do mieszkania... Nie mogl sie do nich dodzwonic, wiec koczowal pod drzwiami... :) Moze jednak to padniecie sieci to nie pic na wode i fotomontaz?
Moze troche przesadzilam??
No nic, obaczymy.
Odprawiona.
Steskniona za Miskami do bolu i za nieszwędaniem sie przez oczyma Smerfa Marudy (flaki bym mu wyprula, jak gladiator... ;) niespuszczajacego notorycznie klapy od kibla...
Odprawiona, bez kwitka.
Jeszcze troche...
Potem znow bede tesknila na odwrot.
Ten model tak ma :D
I bede miala duzo zabawek do cykania fotek :D :)
a nie mówiłam !
OdpowiedzUsuńa kiedy koczował no chyba na w sylwka ?
biedny Inżynier :-)
Zaraz tam biedny. Kod do zamka prosty jak drut sprezynowy... Takie nasze zyciowe cyferki...
OdpowiedzUsuń