Wszystko jest do dupy. Jak papier toaletowy.
Chociaż on się rozwija, a ja się cofam.
Potrzebuję przestrzeni, przemyślenia i obiecuję poskładać się do kupki.
Chociaż za bardzo nie mam apetytu na życie.
Wbrew radom Barana, wiernego na posterunku...
nie każdy papier jest teraz szary !!!
OdpowiedzUsuńjeszcze kilka dni i będzie słońce to i apatyt wróci ...dasz radę
Nie wydaje mi się ,co do tego cofania. Zbieraj się do kupki innej opcji przecież nie ma!
OdpowiedzUsuńTeż miewam takie dni. Ostatnio coraz więcej. I żyć mi się wtedy nie chce. Potem, po nocnych przemyśleniach stwierdzam, że wszystko ma jakiś cel i diabli wiedzą co jeszcze mam do zrobienia na tym padole. Może poczucie beznadziejności jest celem? A może nie potrafimy cieszyć się z tego, że po prostu żyjemy? Pozdrawiam i życzę poprawy nastroju Tobie i sobie.
OdpowiedzUsuń