dzień świąt za nami i żeby nie było za słodko, jest ziarenko piasku w trybikach. Nie, nic złego się nie dzieje, dalej jest sielanka, tańce, hulanki, swawole (sąsiadka wpadła, prosząc o cichsze hulanki, znaczy się zaszaleliśmy), ale mi przeszkadzali goście Postmana, nie w sensie, że byli, ale jacy byli. I to samo odczucie ma Baran, jednak jesteśmy dograni do bólu. Jak i nasze towarzystwo, bo te lata co nas łączą to zawsze nasze antypatie się pokrywają. Po prostu nie nasze klimaty, dziewczyna mało że blondynka do szpiku kości, to jeszcze wszystko kręci się wokół niej.
Ale było, minęło i mam nadzieję, że się poukłada. Inżynier też mówił, że przesadzam, ale rozmowa prawie dwugodzinna na Skype z rodziną o rzeczach, które postronnych nie interesują zupełnie to jednak faux pas, rozumiem, że święta, ale było dużo wolnych pokoi... No cóż, jestem starej daty, jako i Baran i w następne święta żadnych gości, jedziemy w świat się powłóczyć. Cztery dni podawania do stołu to jednak za dużo, nawet jak goście chwalą jedzenie...
Kotecek przyjechał z wyprawką i nowymi zabawkami i jego państwo twierdzą, że taki przytulaśny to on w domu nie jest. Tutaj, zamknięty w małym pokoju, słyszy głosy, nie wie, dlaczego ich nie widać i każdego wita entuzjastycznie. Starą Jędzę powitał z podniesionym ogonem, głaskać się dawał bez animrumrania, mruczał i kupę walnął :) Zatem sojusz wciąż trwa :)
Chyba wczoraj przesadziłam z piciem, bo padłam, ale za to dziś jestem pierwsza na nogach i zjadłam normalne śniadanie, z czego się cieszę, kubeczek, talerzyk i nie muszę się nerwować, że coś się stłucze ;)
Grali w Kolejkę, nie dałam się namówić, raz, że nie przepadam za planszówkami, dwa, że gra budzi we mnie niemiłe wspomnienia. Nakolejkowałam się w życiu dość i bawić to może ludzi, którzy tego nie pamiętają.
Jeszcze tydzień ponad i wracam do domu, do Miśków stęsknionych, wioząc im braciszka i siostrzyczkę :)
Łezka mi się w oku zakręciła, a może to katar?
zapewne to katar , wszak Stare Jędze nie płaczą zupełnie jak chłopaki :-)
OdpowiedzUsuńRacja, Zmoreczko :)
OdpowiedzUsuńWiatr Ci nawiał:)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuń