czwartek, 11 grudnia 2014

Pojechałam

wczoraj z Postmanem i upolowałam taki fajny wieszaczek na szafkę na ręczniczki, co mnie niezmiernie cieszy, bo nowa kuchenka gazowa ma taki mały pałąk, że się na nim nic nie mieści. Miło czas nam minął, chwilę byłam sama i wrócił Baran. Po wieczornej, tradycyjnej lampce wina śpię jak aniołyszek chrzaniony i o zgrozo, wstaję o 8.
Postman wymyślił na obiad zupę grzybową, zatem wieczorem zamoczyliśmy grzyby, a tu rano zonk, SMS, że nie zupa grzybowa. Trudno. Ale wyszła przepyszna i jak on nie zje, to ja spałaszuję, bo Baran grzyba kijem nie dotknie.
I czerwona kapusta musiała być zużyta i... Ojapierdolę, jedzenia jest dla pułku wojska :) A że została kasza jaglana, chciałam dla odmiany zrobić kotlety z selerem. Pytam więc, mówią, że selera mają. Ano był. Zamrożony w kosteczkach i... Blender sobie nie poradził, więc kotlety się nie kleiły. Potrzeba matką wynalazków, zatem zapiekliśmy toto w piekarniku, wszystko ładnie pięknie, ale seler dalej twardy jak kamień (nie mogłam go obgotować, bo z kaszą już był wymieszany). Zjedliśmy więc zapiekankę, pracowicie wydłubując kawałki selera :)
Ale smakowała, więc nic się nie stało...
I tak spokojnie mija kolejny dzień, za oknem słoneczko świeci, trawka się zieleni, a ja czekam, co by Inżynier jutro na ojczyzny łono doleciał...
Od Patryczka wieści brak, ale brak wiadomości to dobre wiadomości.
Mała Sówka już się bawi pieluchą, rośnie Skubana jak na drożdżach i kochana jest :)
Aby do soboty...

6 komentarzy:

  1. ha tez widziałam fotki małej Dośki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dala by przepis na kutlety ze selerem:)) Mam ostatnio odrzut od miesa, wiec bardzo by sie przydalo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stardust, skądinąd wiem, że masz konto na fejsbuku, wpisz tam, gdzie szukasz nazwisk znajomych "kaszomania" i wyskoczy Ci morze przepisów, stamtąd wzięłam wiele pomysłów, kombinując oczywiście. Smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Drobiazg, Star :) Smacznego i niech Ci w cycki idzie, a nie w boczki :)

    OdpowiedzUsuń