niedziela, 14 grudnia 2014

Ziemiórki

zaatakowały. Od chwili przyjazdu walczę tu z owocówkami, przynajmniej na początku myślałam, że to owocówki. Trochę bardziej leniwe, jak one, ale zwalałam to na karb osłabienia zimowego. Baranie gospodarstwo ekologiczne jest do bólu, mało, że karmią mnie wege i organicznie, to jeszcze żaden odpadek nie ma prawa trafić tam, gdzie nie trzeba. Zatem wszystkie organiczne lądują w miseczce, którą potem z należytą czcią i szacunkiem eksmituje się do pojemnika na tyłach ogródka. Gdybym miała takie coś w bloku u siebie uskuteczniać, zwariowałabym, ale tu maleńki spacerek, hyc, hyc i wszystko ląduje tam, gdzie powinno. Podejrzenia wzbudzał fakt, ze te zakamuflowane owocówki latały wszędzie, ale nie nad miseczką z odpadkami, nawet jak niewyniesiona stała chwilę w kuchni. I tak sobie z Baranem gawędzę i mówi, że to mogą byćA jakieś szkodniki, co w ziemi w kwiatkach mieszkają. No to ja hyc hyc do wujka i co ja paczę? Ziemiórki skubane to są. Poszukałam więc jak gadzinę wyeksmitować i mówię Baranowi. Dziś dojrzał do eksmisji i trutkę sporządził, ekologiczną, a jakże. Też taką zrobię.
I jeszcze dodatkowo powieszę na drzwiach kartkę: Owocówkom i zimiorkom wstęp surowo wzbroniony. Mówię Baranowi, co by też taką powiesił i... Zonk... Po polsku czy po angielsku? Bo może one jako tubylcy z garden center nie znają polskiego i tak wlezą? A może trzeba napisać im w obu językach??
I w Bookerze byliśmy i wybrałam sobie co chcę pod choinkę. Bo chociaż nie robimy sobie podchoinkowych prezentów, każdy dostanie jakieś gacie na szpagacie czy inne skarpetki. A ja dostanę wieeeeeelką puszkę, którą sama wybrałam, taką a la lata pięćdzisiąte, które kocham. Oj tam, oj tam, puszkomanię się leczy, wiem, ale co mi tam :) A chłopcy mają już z głowy i nie muszą się traumić kupując damskie gacie bez szpagatu, bo te na mnie to by jak namiot były :)

1 komentarz:

  1. Ziemiórki, tak ładnie się nazywają,a takie wkurzające. Czasami się trafiają, ale teraz akurat nie mam,zdaje mi się, że to od starej ziemi czy jak się za dużo podlewa.
    Puszki fajna rzecz,też lubię,chociaż mam mało:)

    OdpowiedzUsuń