środa, 12 grudnia 2012

Co mnie nie zabije

... to mnie wzmocni. Podobno. Zobaczymy...
Zła jestem jak osa, bez kija nie podchodź. Wczoraj, jak rozmawiałam w pracy z Inżynierem w sprawie tego routera, to od razu (a ja czasu nie miałam akurat na długie pogawędki, bo palilo się we wsi) powiedził, że mi mikrofalę kupi. Zdążyłam zaprotestować, że nie, że nie chcę, że później pomyślimy. Za każdym razem jak do nich jadę, to za mną mikrofala chodzi, bo to fajna rzecz, No ale tam parę ludzi jest i imprezki się robi. A ja jestem sama, imprez: zero, to co za problem obiad odgrzać?? Poza tym nie mam kontaktu (już kuchenka jest niepodłączona) i nie mam miejsca!!!
Wieczorem dzwonię do niego, bo ten cholerny bilet, understand, że on nie ma dużo czasu. A on, że już mi prezent kupił. Noooooooooooooooooosssssszzzzzzzzzzzz........ Dlaczego wszyscy mogą sobie zamawiać prezenty, a ja jestem ubezwłasnowolniona??????? Wiedziałam, co chcę, a on mi na to: nie marudź matka, niespodzianka. Jak będzie taka niespodzianka, jak ramka do fotografii to ja pierdolę. Niby fajny gadźet, ale prądożerca, nie oglądam na niej fotografii, mam komputer, lepiej się do tego nadaje, a zegar i kalendarz też mam w komputerze. Taka zabawka: nie mamy mamie co kupić, kupimy ramkę, niech się w nią oprawi.
Wściekła jestem.
Bardzo.
I jeszcze jak mówię o bilecie, to z przemądrzała miną włazi na stronę Wizzaira i mruczy: po polsku, kontakt, emilek... Niech mama napisze emilka.
Taka mądra to ja też jestem...
Pożegnałam, kazałam spadać.
Ja też, kurwa, czasem potrzebuję zrozumienia, Nie jestem twarda i mocna, mam prawo do niewiedzenia i do bycia bluszczem, do pogłaskania. Nie to nie. W chuj.
Oddycham głeboko i czytam: w razie problemów prosimy dzwonić na infolinię... Pomijając cenę tego połączenia, każą głuchemu dzwonić na infolinię. Superaśnie, nieprawdaż... czytam dalej: na emilki odopowiadamy w terminie 30 dni... Ojaciepierdolę.
Mają usługę "asystent podtróżnego", chodzi o niepełnosprawnych. Tak się zastanawiam, czy przy jakiejś okazji nie zafundować sobie asystenta jako osoba niesłysząca?? Wszak już raz jechałam jako głucha, nie, przepraszam, dwa razy :) Za komuny w paszporcie wpisali mi jako znak szczególny: głuchoniema :) Hmmm.... Paszport był "załatwiany", to był stan wojenny, a my jechaliśmy na wojaże całą rodziną z trzyletnim Pierworodnym. Do dziś się kulam ze śmiechu na wspomnienie biednego syna, który nie mógł zrozumieć, dlaczego jego matka, na co dzień gadająca jak katarynka i opowiadająca mu 24/7 coraz to nowe bajki milczy jak zaklęta królewna, a Babcia strofuje go: daj spokój mamie, wiesz, ze jest chora :):):)

I z tym optymistycznym wspomnieniem lecę oko zrobić na bóstwo i do pożaru w wiosce lecę :)
Może mi się dziś jednak uda kupić sieciówkę. Może.
I zapomniałam, że fryzjer mi się od dawna kłania.
Ten Alzheimer mnie wykończy, co za gość :|

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale nie zadziałało, dalej dupa.
      Wiesz, te komputery głupie jakieś są :D

      Usuń
  2. malaczarna
    doskonale rozumiem co czujesz też tak mam, czasami chciałabym żeby ktoś wziął sprawy w swoje ręce zamiast mnie, ale niestety i tak muszę sobie radzić sama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nawet nie chodzi o wszięcie spraw, ale żeby ktoś powiedział: biedna jesteś. Akurat mam okres na bycie biedną. No ale wiadomo, matka Polka, z uśmiechem i sztandarem... Nie mówiąć o tym, ze Baran zawsze mówi: bo Ty twarda jesteś. Tak, jak deska do prasowania, bo cycków nie mam...

      Usuń
  3. o to ja chętnie będę Twoją asystentką ! ale musiałybyśmy nauczyć się migać choć troszkę :D
    myślisz że tą mikrofalówkę kupił ? ale że jak tam ? i będzie wiózł ? no bo chyba Tobie nie każe tego wozić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migać to ja się umiem :D :) I mogę Cię naumieć :D

      Usuń
  4. Nie, mikrofali nie, bo nie jestem w stanie zabrać, zreszta chciał ją kupić w PL (kontakty nie pasują, trzeba przejściówki kupować). Nie wiem, nie chciałam nic, a jak już to mam na co kasę wydawać... Nieważne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlatego mówię,prezenty to zuo:) Nigdy nie wiadomo,czy komuś coś przypasuje,chyba że konkretne dogadanie co komu , co lubi itp.
    Ale ja dzisiaj głupia byłam,bo mogłam sobie wybrać coś w empiku, no i tak hcodze,okularki ubrałam,szukam,nosz kurde nie ma co wybierać! Nic ciekawego,albo dla młodzieży albo dla młodych matek albo dzieci,albo to co mnie nie interesuje.
    No i z braku laku dostałam durnoustrojkę. Ładne bombeczki otwierane z cukierkami w środku. No fajne,ale .. Fajniejsza byłaby książka:) Tylko nie było w czym wybierać! Empik jest przereklamowany.
    Okazało się,ze nie potrafię się zdecydować nagle i już co chcę,i czułam się skrępowana i nie chciałam narazić na koszty i takie tam pierdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, Doro. A w Empiku to kupuję tylko on-line, maja tak nawalone towaru, ze mozna zglupiec, glupiej Polityki nie mogę znalezc w stercie kolorowych smieci :|

      Usuń
  6. No ale żeby mieli nawalone, wcale nie az tak bardzo,u nas maly empik jest, dzia książkowy wyznaczony jak nalezy,ale po prostu nie bylo zadnej ciekawej ksiazki jak dla mnie nie zauwazyłam,a w granicach do 50 zł.

    OdpowiedzUsuń