środa, 5 grudnia 2012

Dzień szalony

jak mało który dziś. Najpierw straszenie listonosza i kombinowanie, gdzie laurkę powiesimy, potem wzięłam się za ogarnianie tej kuwety i poleciałam ze śmieciami, z nadzieją, że kartka od Zmorki wreszcie doszła, bo łudziłam się, że Paskudnica kartkę wysłała... I co ja paczę??? W skrzynce awizo jest. Z wczoraj, no to mną zatrzęsło, jako że wczoraj po wyjęciu kartki od Chłopców siedziałam w domu na przysłowiowej dupie!!!
A że właśnie wybierał się do mnie Kolega Inżyniera z inspekcją, czy żyję, czy już pora trumienkę obstalować, pognałam chyżo na pocztę i co ja paczę?? Ogonek jak u prosięcia i totalny bajzel, jak to na poczcie. Akurat była zmiana warty, więc jak dotarłam do okienka, to zaczęłam atak, choć nie chciałam atakować. Kobietka popaczyła na mnie omdlewającym wzrokiem i ustami do siebie rzekła (a ja chytra, umiem czytać z ruchu warg): ledwo usiadłam, a taka już zmęczona jestem... Zmiękło mi serce, więc gdy ta wpatrzona w kompika załkała, że awizo, owszem, z wczoraj, bo po 20 paczek nie wożą, a awizo było o 20 wrzucone (jakim cudem, skoro nie było na nim godziny tylko data?? z fusów czytała), ale paczka została dostarczona na pocztę dziś rano... Ktoś rozumie taką kombinację??? Jak można wrzucić awizo na niedostarczoną przesyłkę?? Ułatwiają sobie zadanie, bo nie mają zamiaru przesyłki doręczać?? Zaczęła mi tłumaczyć, gdzie mam dzwonić, żeby zareklamować jak mi nie pasi. Ja, zadzwonić, hahahahaha.... Powiedziałam, że nie będę dzwoniła, bo szkoda moich nerwów, że chcę paczkę i do domu. Westchnęła, podreptała na zaplecze i wróciła z tym...




Podpisałam, a ona jeszcze mnie przepraszała za niedogodność, no dobra, łupy odzyskane, to sruuuuuuuuuuuuu, do domu.
W domu odwijam i co ja paczę??
Na samej paczce naklejone były dwie kopertki. Jedna dla mnie, ale nie pokażę Wam, co do mnie napisała, bo to jest prywatne, wiecie, rozumiecie, takie wyznania najcichsze. Dziękuję, Zmoreczko, Tobie i Twoim bliskim. A druga kopertka jest dla mnie, Inżyniera i Barana, znaczy się, domyślam się, że na święta... ale... otworzę ją razem z pozostałymi adresatami, jak dolecę :)

O ile dolecę, bo im dziś 2 mm śniegu napadało i zamknęli lotnisko i nic nie lata. Ci Angole, psiakostka :)





A potem otworzyłam resztę i co ja paczę???  Zmorka oszalała, ale BARDZO DZIĘKUJĘ :* Trafiła w dziesiątkę, i za to ją kocham od lat :)




Kobieta zapobiegliwa, nawet taśmę do przyklejenia przysłała. I wszystko PRZYDASIĘ :O Dostałam półeczkę na moje naparstki, taśmę do jej przyklejenia, miód taki miodowy naprawdę, czekoladę i maszynerię do roletki (skąd wiedziała, że stara padła??)



Zmoreczko, jesteś wielka i nie daj sobie inaczej mówić :)
Jestem wzruszona...


A potem przyszedł Kolega Inżyniera i wykorzystałam go, z czego się ucieszył :) Bo czuje się niewykorzystywany i inne takie tam... Najpierw założył mi z powrotem roletkę. marudząc przy tym po swojemu, ale nawet stołeczka nie potrzebował, skubaniec, tak wyrósł i śmiał się, jak mu tłumaczyłam, jak sama się męczyłam z tym ustrojstwem. Zmoreczko, jak coś, podeślę Ci go do roletowni.
Zadanie drugie: poprosiłam o zawieszenie półeczki. I znów marudził, że nie wie, jaka to farba, że nie będzie się trzymało, że nie wie, czy mi się miejsce spodoba i inne takie tam, ale huknęłam na niego, że Zmorka wie, co robi i co każe robić, że nieważne czy centymetr niżęj, czy wyżej, że ma kleić i broń blog nie używać do tego poziomicy (bo ma w telefonie poziomicę, co za czasy, poziomica telefonie!!! i miał zamiar ją użyć) :) :) Poszłam tylko na tyle na ugodę, że obiecałam, że nie włożę naparstków dziś, żeby półeczka miała czas się umocować :) Dlatego jest fotka z naparstkami demo, nie z całą kolekcją, bo mnie straszył, że spadnie i się potłuką :D :)



Obok półeczki wiszą kolejno: Pierworodny, Inżynier i Baran, a kartka od Inżyniera doszła błyskawicznie, bez bicia przyznał, że wysłał ja w poniedziałek, a doszła dziś :D I to zwykła, nie żaden priorytet :)

Pogadałam sobie z Kolegą Inżyniera, zadałam mu zadanie domowe i nastraszyłam, że wykorzystam ponownie w styczniu i nie uwierzycie, poczuł się doceniony. Zboczuch jeden, na służbę do Starej Jędzy się godzi i to za darmo??? Cuda wianki, co ten koniec świata z ludźmi robi :)


Dobrze, że kończą się dni dobroci dla Starej Jędzy i musi do kieratu wrócić. Kiedyś trzeba :)


Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy pamiętali za dobre słowa :)

4 komentarze:

  1. Wspaniały prezent, też dzisiaj widziałam ładną malutką półeczkę i sobie myślę,o taka to może na te naparstki by była...hihihi,czyli widzisz Jędzuniu,myśli się o przyjaciółeczkach, myśli:))) A niektórzy to nie tylko myślą, bo się biorą do roboty i wysyłają.
    Jak będziesz wpadać w dołek to sobie popatrzysz i zrobi Ci się ciepło na sercu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmorcia jesteś the best ,dałaś czadu!

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tam oj ram trzy orgazmy i wielkie mi helloł
    każdy ma radochę hahahaha
    mam nadzieję ze pólka jednak nie spadnie ;-)
    a gdzie ją powiesiłaś bo nie bardzo kumam :-)
    życie jest piękne !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad komputerkiem wisi i ją widzę cały czas. To z prawej to głośnik :)
      Też myślę, że nie spadnie, ale ten marudzący straszył, że może :) Miągwa :)

      Usuń