Wczoraj byl piekny, wiosenny dzien, slonce grzalo, bylo z 11 stopni i chodzilam sobie saute, bez plaszczyka. Dzis pada znow, ale cieplo jest, of course.
Upieklam wczoraj dwa chleby, bo najpierw jeden i okazalo sie, ze piekarnik jest cud miod, a ze tu nawet te sepy, co chleba na co dzien nie jedza na moj sie rzucaja, upieklam drugo, juz z czosnkiem, co skutecznie powstrzyma Postmana ;)
I sałatke jarzynowa zrobilam, i takie tam kuchenne popierdółki :)
A dzis znow - mam nadzieje jak co roku - zgromadzimy sie wszyscy. I nawet Maly Satanista powie paciorek. Raz do roku. Zeby nie zapomniec, ze Ktos gdzies jest. Na pewno. Ze ci, co odeszli, wciaz sa. Inaczej nie byloby warto zyc, nieprawdaz??
Ogien krzepnie, blask ciemnieje, ma granice nieskonczony...
I wczoraj z Inzynierem wypilismy winko, przywiezione z Paryza i schowane na te okazje. Wspomnienia... :)
Serdeczności na te święta i dla Ciebie i dla Twoich bliskich!
OdpowiedzUsuńklarka
dziekuje, Klarko i nawzajem :)
UsuńJakby nie patrzeć świątecznie i z paciorkiem,no widzisz,a ja bym chciala znależć sie gdzieś ,gdzie zupełnie nikt nie pobchodziłby swiąt,żadnych
OdpowiedzUsuńSwiętujcie,bawcie sie,kartka sw.ode mnie z pewnością wylądowała w skrzynce ,jak wrócisz to znajdziesz:)
Udanego swiętowania!
Dziekuje, Doro i nawzajem :) Ale nie pamietam, zebym dawala Ci moj adres ;) Oczywiscie, nic zlego sie nie stalo, jak go masz, tylko musze zaczas skleroze leczyc :O:)
UsuńTez tak kiedys mialam z nielubieniem swiat, ale teraz, i owszem, super, byleby juz wszyscy z tej pracki wrocili :>
Bo to taka tajemnica jest z tym adresem,ciii, zdobyty przekupstwem i szantażem, i nikomu go nie dam!
OdpowiedzUsuń