środa, 12 czerwca 2013

Kiedyś sie zarypię

Najpierw odpowiem Zmorce: pachnie jeszcze diabelniej niż wczoraj, to jest, jak pisałam w notce poniżej Elaeagnus angustifolia, a Mój Nadworny Ogrodnik zawsze ma rację, więc to nie drzewo oliwne, ale oliwnik.
U mnie wygląda tak (był parę notek niżej, ale co tam, wkleję jeszcze raz:







Koło śmietnika rośnie pięknie. Nie polecę już na dół focić kwiatków, bo siedzę rozrosołowana po męczącym dniu, więc podeprę się uncle Google:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Oliwnik_w%C4%85skolistny


Można już zazdraszczać, zapachu niestety jeszcze nie można elektronicznie zapisać, ale jak mój diler coś takiego będzie miał, zaraz kupię.

Ukręciłam sobie sama bicz na dupę, bo polatałam po kolegach i postraszyłam, że idę w świat bez plecaczka, do domu, bo oliwnik pachnie i co?? Rzucili się na robotę, jak szczerbaty na suchary i poczta mi się nie zamykała, a to jeszcze emilek z pytaniem, czy sfuchowałam III rozdział, bo trzeci na gwałt, a ja w ramach wolnych mocy przerobowych kończyłam właśnie II... Co ja jakiś Struś Pędziwiatr jestem czy cuś??
Zatem prysnąwszy do domu kupiłam tylko po drodze gotową surówkę (wiem, samo zuo), usmażyłam jajeczniczkę i znów wgryzłam się w robotę i co ja paczę?? 19.30 a ja mam fajrant :) Ale się nie przyznam, bo wyjdzie, że za łatwo zarabiam na sól do śledzia, więc informację wyślę rano. Dali mi dwa dni na ten rozdział. Śmiech na sali pogrzebowej :D :)

I tym pięknym sposobem i wolnym walcem mamy już koniec środy, zatem za niedługo weekend :D
Baran wraca jutro do Sroczego Zaułka, Dziewczyna Inżyniera wprowadza się tamże pojutrze, a ja biedna na ruinach i zgliszczach siedzę... Tfuuuuj... w mojej pięknej chaupce z nowymi oknami. I mam pomysła. Te szafę wpieprzę do małego pokoju, dodam biedermeiera, maszyny, stolik z maszyn, kołowrotek i tadam... będzie izba pamięci. Zostawię tam TV (na komodzie), szafa ogromniasta, to w niej upchnę (może) kino domowe,,, Tfu, teraz uświadomiłam sobie, że głośniki mam w moim pokoju na suficie. No nic, będziemy kombinowac dalej, ale coś się wykluwa :D

I jak wracałam z pracki, co ja paczę??






Kolegę zakopali... Ale mi to lotto, bo woda już jest. Byleby się za szybko nie rozkładał i nie zainfekował rur, to... No, szkoda faceta, ale... ;)


PS I hyczka zakwitła, a ta też pachnie zabójczo... Czarny bez dla niepyrów, u na się na to hyczka mówi :D  Te dni czerwcowe pełne zapachów...
Są takie noce od innych łaskawsze, kiedy się wolno wygłupić,
wolno powtarzać: nigdy i zawsze, wolno słowami się upić... 



7 komentarzy:

  1. to nie wiem czy u nas takie ło gdzieś rośnie ... ale pogapię się jutro :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.. gap się i wąchaj, żadne wonności Arabii temu nie dorównują. Jestem szczęściarą, że pachnie mi tym smrodem pod oknem, parę dni, ale zawsze... ;)

      Usuń
  2. Jak go zwał tak zwał, cudnie pachnie i to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie, Doro, mój diler wpadł w panikę, że upajam się zapachem i go olewam :)
    Za takie perfumy dałabym każdą kasę... o której chłop nie wie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam zapach hyczki i mam nawet jedną obok domu za stodołą :D i jak mi katar nie doskwiera to se ją wącham i wącham

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojaś Ty Sikorzynko :* Wiedziałam, że Cyferka sobie poradzi... :* No co, źle Cię prowadziłam za rączkę??

      Usuń
  5. Może ja coś źle klikałam ;> albo kwestia jakiś zabezpieczeń na kompie w pracce :|

    OdpowiedzUsuń