czytania, zatem zostaje mi pisanie... Szafa zmieści się w pokoju, więc ją wezmę, ma tylko jedną półkę, ale coś sie wymyśli. Kolega Inżyniera jest szalony i... ojapierdolę, będzie jazda. Ale kupił działkę 2 km ode mnie, więc o kijkach rzut beretem i... jeszcze się będą ode mnie oganiać... kijki w dłoń i polecę :D :) Nawet przez autostradę...
Sprawy się przeciągają, ale wygląda na to, że jak ruszy, to z kopyta. A potem będzie cyzelowanie, gładzenie i dopieszczanie, czyli zajęcie w sam raz na długie deszczowe dni.
Rozmawiałam dziś z Bossem, i cfany jest, ale jestem cfańsza... Kasę dostanę, ale... odbiję to sobie na godzinach, będę pracować tylko jak będzie pracka, czyli... no właśnie, jak się sprężę, to tydzień. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, jak dla mnie. Dziś zamiast 8 godzin byłam w pracy 3, to też coś warte, tym bardziej że i tak więcej nie mogę zarobić (oficjalnie). A nieoficjalnie w firmie się nie da, bo to porządna firma :D Więc delektuję się czasem, a kasa sama przyjdzie...
Męczę się z przedsiębiorczością, ale to nic. Poradzę sobie, o ile nie zwariuję.
I tak obłędnie pachnie drzewo oliwne i skoszona trawa, że na noc będę musiała zamknąć balkon, bo nie zasnę...
A tak bajecznie u mnie dziś było
Żeby jeszcze zapach można sfocić, jak niebo... Byłby raj...
PS Dla niedostających się do komentarzy: Sikora obiecała grzecznie dostarczać mi do kroplówki wszystkich możliwych i dostępnych procentów... Żyć, nie umierać, kochana Córcia :* :) Wiedziałam, że mogę na niej polegać :D

o kurde, ja cały dzień w robocie a tu taka dyskusja! Ostatnio mój uczeń wyskoczył do mnie z tekstem "a jak pani była młoda...." (!!!) Myślę, że starość zaczyna się w głowie a nie w dacie urodzin;)
OdpowiedzUsuńMiłego wieczoru:)))
Zgadzam się z Tobą, Klarko :)
UsuńFajnie miec blisko dzialke, najlepiej przyjacielska. Na wlasnej nudy lub zapierdziel. Ech...szczesciara. Co do kroplowek, nieustajaco polecam kroplomierz, przynajmniej smak czuc.
OdpowiedzUsuńMówisz Kocie?? :) Masz rację :)
UsuńO,O, i u mnie tez takie piękne chmurki były
OdpowiedzUsuńdziałka fajna sprawa jak pisze Kot,kiedy zaprzyjaźniona ,zawsze można wspólnie pogrillować, albo popilnować czy trawka równo rośnie :))))
My miałyśmy niby zając się działką teścia kol.R, ale w końcu on sam jednak korzysta,więc odpadło
Ja tam marze o działeczce całe życie, chociaż czasu bym nie znalazła na nią na pewno, więc dobrze, że pozostaje niespełnionym marzeniem... Zawsze mogę im pogotować ;)
OdpowiedzUsuń