piątek, 28 czerwca 2013

Masakra

Zaczęło się masakrą i jak tak dalej pójdzie, padnę, a nie skończę remontu... Nie będę nic pisała, bo zaraz w kosmos wylecę.
Facet, który to robi, też ma niedosłuch. Pal diabli, do malowania słuch niepotrzebny. Ale uczepił się mnie, że dlaczego nie rozmawiam przez telefon i inne cuda wianki...  Jak tak dalej jego praca pójdzie, to ja się zabiję. Ma wypróżniony cały pokój, a narzędzia trzyma w moim. Jak sama robiłam remont miałam to na tyle ogarnięte, że nie było rozpiździelu wszędzie. A teraz widzę, że nie będzie to Armageddon, ale coś gorszego.
Ojaciepierdolę...
Wiedziałam, nie remontować.
Nie chcę żyć.
Chcę umrzeć...
Szybko i bezboleśnie... :(
Niech mi ktoś pomoże...

I takie cudne kafelki były, chcę je na podłogę, czarne do przedpokoju, beżowe do kuchni... I dupa. Kafelków z napisami nie można na podłogę :(










Nie bawię się, idę do mojej piaskownicy :(

4 komentarze:

  1. a co napisy się zetrą,czy jak?
    No świetne takie płytki byłyby!Może czniaj na to ,że nie można, jesteś sama, kto ma ci je zniszczyć?
    A facetowi nie możesz zamknąć swojego pokoju przed nosem. Niech narzędzia trzyma przy sobie a nie tak, no dajcież spokój. Wyznacz mu miejsce i koniec.
    Ale,przede wszystkim,nie denerwuj się! No zawsze jakieś niedogodności remontowe dopadają,wiem jak to jest.Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, Doro, ja czasem mało asertywna jestem. Już jednego takiego fachowca przerabiałam przy ostatni remonocie, a że zrobił mi łazienkę na tiptop, to i tym razem... wytrzymam:) Od tego jest blog, żeby żółć wylać... Odżałowałam już te kafelki, niszczyć ma kto, wystarczy, że Mała Wiedźma wleci. Zdolna dziewucha jest :) Ewentualnie jakaś Inżynierowa imprezka... Chcę umarnąć bez kolejnego remontu :D :)

      Usuń
  2. a gdzie mój komć ???? no napisałam że szkoda że te kafle nie są na podłogę bo miałabyś czaderską ! a i że remont jest zawsze z masakrą i piździelnią w pakecie

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę miała czaderskie panele, nie ustąpię. Majster powiedział, że takiej dziwnej klientki jeszcze nie miał. I dobrze :D Jestem pierwsza... OKreśliłaś to dosadnie i wyraźnie... :) Celnie :)

    OdpowiedzUsuń