Moze mu sie cos z glowa stalo, udar jakis, albo cos. Nie wierze, ze on tak pracuje i zyje. Mial szczescie chlopak, ze poprzedni klienci nie zamordowali golymi rekami.
Pracuje, żyje, ma się dobrze, jeździ samochodem, ma domek jednorodzinny, jeżdzi nad morze ze 3 razy w roku... Pracuje 3, góra 4 godziny dziennie. Żyć, nie umierać. Póki nie trafi na taką zołzę, jak ja... Ma mieszkanie po rodzicach, z tego ma dochody z czynszu, w domu ma teściów, co to mają emeryturę, to co sobie ma rękawy wyrywać? Nie pracuje na akord, on pieści i tworzy :)
Bardzo Ci współczuję przeżyć remontowych :) To gwintowane coś ciężko będzie odkręcić. Jeśli się nie uda, kup w hydraulicznym sklepie wyższe osłonki. Nie kosztują wiele - kilka, kilkanaście złotych. Tylko dobrze wymierz wysokość osłonek.
Mitenki, dziękuję :) Zapamietam, ale i tak trzeba odkręcić zamontowany już zlew, żeby założyć osłonki. Coś by wymyślił, jak zawsze. Ale dlaczego nie myśli przed???
przytulam :-)
OdpowiedzUsuńu nas też pięknie deszcz grał na parapecie ;-)
dzięki za SMS, Zmorko :*
UsuńMoze mu sie cos z glowa stalo, udar jakis, albo cos. Nie wierze, ze on tak pracuje i zyje. Mial szczescie chlopak, ze poprzedni klienci nie zamordowali golymi rekami.
OdpowiedzUsuńPracuje, żyje, ma się dobrze, jeździ samochodem, ma domek jednorodzinny, jeżdzi nad morze ze 3 razy w roku... Pracuje 3, góra 4 godziny dziennie.
UsuńŻyć, nie umierać.
Póki nie trafi na taką zołzę, jak ja...
Ma mieszkanie po rodzicach, z tego ma dochody z czynszu, w domu ma teściów, co to mają emeryturę, to co sobie ma rękawy wyrywać?
Nie pracuje na akord, on pieści i tworzy :)
Bardzo Ci współczuję przeżyć remontowych :)
OdpowiedzUsuńTo gwintowane coś ciężko będzie odkręcić. Jeśli się nie uda, kup w hydraulicznym sklepie wyższe osłonki. Nie kosztują wiele - kilka, kilkanaście złotych. Tylko dobrze wymierz wysokość osłonek.
Mitenki, dziękuję :) Zapamietam, ale i tak trzeba odkręcić zamontowany już zlew, żeby założyć osłonki. Coś by wymyślił, jak zawsze. Ale dlaczego nie myśli przed???
OdpowiedzUsuń