Papruły jeszcze siedzą, obie. I wszystko dalej rozbabrane i rozpiździel wielki jest, wszędzie leżą narzędzia, jeszcze kladą listwy i jeszcze malowanie futryny łazienki. Nie mam drzwi od domu i nie mam drzwi od łazienki, fuck. Na podłodze plątanina kabli i narzędzi ojapierdolę, deski, deseczki, poniszczyli dobre płytki wyciszające, a mi wmawiali, że za mało kupiłam. I upaprał farbą deski w przedpokoju, dobrze, że wróciłam wcześniej z pracy i zauważyłam.
Nie wytrzymam, mało że upał nieziemski, to jeszcze FUCK, papruły!!!!
Niech mnie ktos przytuli, albo i pogłaszcze... :(
O w mordę,a to łajze,obciąć kasę za zniszczenia wypadałoby.
OdpowiedzUsuńPrzytulam i głaszczę!
łajze jedne, albo łajzy jedne:)
OdpowiedzUsuńKUtasy, nazywając rzecz po imieniu :)Dziękuję, Doro :)
Usuńgłask głask głask
OdpowiedzUsuńI jeszcze się o alkohol dopominają. Jestem głucha i nie słyszę co mowią...
UsuńDziękowac :) Pomogło :)
UsuńCiekawe zjawisko socjologiczne. Widocznie poprzedni klienci rozbisurmanili towarzystwo do granic przyzwoitosci. Swoja droga w tych temperaturach alkohol to nie najlepszy pomysl. Panowie mogliby zabladzic w drodze do domu.
OdpowiedzUsuńA niech, kurde błądzą... :) Ale musieliby sobie sami kupić, zapłaciłam co do grosza i ani złotówki więcej. Wiem, rasowa poznanianka jestem :) Szkota wygnana ze Szkocji za skąpstwo.
Usuń