czwartek, 8 sierpnia 2013

Umrę za chwilę

Papruły jeszcze siedzą, obie. I wszystko dalej rozbabrane i rozpiździel wielki jest, wszędzie leżą narzędzia, jeszcze kladą listwy i jeszcze malowanie futryny łazienki. Nie mam drzwi od domu i nie mam drzwi od łazienki, fuck.  Na podłodze plątanina kabli i narzędzi ojapierdolę, deski, deseczki, poniszczyli dobre płytki wyciszające, a mi wmawiali, że za mało kupiłam. I upaprał farbą deski w przedpokoju, dobrze, że wróciłam wcześniej z pracy i zauważyłam.

Nie wytrzymam, mało że upał nieziemski, to jeszcze FUCK, papruły!!!!

Niech mnie ktos przytuli, albo i pogłaszcze... :(

8 komentarzy:

  1. O w mordę,a to łajze,obciąć kasę za zniszczenia wypadałoby.
    Przytulam i głaszczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. łajze jedne, albo łajzy jedne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KUtasy, nazywając rzecz po imieniu :)Dziękuję, Doro :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. I jeszcze się o alkohol dopominają. Jestem głucha i nie słyszę co mowią...

      Usuń
    2. Dziękowac :) Pomogło :)

      Usuń
  4. Ciekawe zjawisko socjologiczne. Widocznie poprzedni klienci rozbisurmanili towarzystwo do granic przyzwoitosci. Swoja droga w tych temperaturach alkohol to nie najlepszy pomysl. Panowie mogliby zabladzic w drodze do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech, kurde błądzą... :) Ale musieliby sobie sami kupić, zapłaciłam co do grosza i ani złotówki więcej. Wiem, rasowa poznanianka jestem :) Szkota wygnana ze Szkocji za skąpstwo.

      Usuń