to ma luz.
Poleciałam do miasta w związku z niedziałającymi bankomatami, bo kto mi zadzwoni, jak mi coś pierdyknie?? Wypłaciłam kasę w oddziale, na szczęście nie było kłopotów, tam zawsze mogę liczyć na pomoc i kurcgalopkiem poleciałam do domu, węsząc w każdym złodzieja, co babcię Starą Jędzę zaciuka dla marnych paru groszy. Ale o dziwo, nikt nie zaciukał, więc poleciałam po chlebek i w międzyczasie (a wyobraźnia pracowała, jak to gniję na stołku w przedpokoju, co by domofon słyszeć) dostałam SMS, czy mogą przyjechać o 13 zamiast między 14 a 15 :) Wrzuciłam turbodoładowanie i doleciałam do domku, mokra jak szara mysz, a o 12.57 już byli. O 13.59 wychodzili, zostawiając za sobą... cuda wianki...
Ojapierdolę... :) Miszczowie, bez dwóch zdań, warci swoich pieniędzy. Z pleckami mi zrobili i specjalnie wzmocnione półeczki, żeby się trzymały... Ojapierdolę, orgazm miałam bez chłopa :D
Miszcz skrytykował moją kuchnię, że masówka, no ale mnie na tyle orgazmów nie stać, bo sam się zaśmiał, że nie zrobi mi kuchni za tę cenę.
Zatem:
Before:
After
Poszli, a ja rzuciłam się do roboty i po 6 godzinach latania po drabince i wdychania tony kurzu (odkrywałam perełki wydawnicze, muszę dzieciom powiedzieć, że zanim wszystko obleją naftą i podpalą pod śmietnikiem, powinny spojrzeć na rok wydania i pokulać się do antykwariatu), wywalając to co zupełnie nie ma wartości, zostalam z
pięknie, pięknie, ale drugie tyle czeka na podłodze, rozmnożyły się jak króliki, czy cuś?? Ojapierdolę...
Niech mnie ktoś zabije... :|



piękne półeczki cudowne !!! i nareszcie porządny fachowiec jak to mówią do 3 razy sztuka ;-)
OdpowiedzUsuńAno, Zmorko, trafiło się ślepej kurze ziarno ;)
UsuńCudnie,ale faktycznie ,sporo tego!Weź już dzisiaj odpocznij troche.
OdpowiedzUsuńJuz dziś znów 3 godziny pracowałam. Prawie upchnęłam, prawie, bo widzę, że trochę książek brak, pewno są gdzieś w kartonie na szafie, tego nie ruszałam jeszcze ;)
UsuńA jak pieknie grają kolory na pierwszym zdjęciu!
OdpowiedzUsuńJejku, aż się dziwię, że tak się Wam podobają, ale dziękuję. Wzięłam, bo KB kombinował do upadłego, więc uparłam się na pierwsze lepsze, co by myślał, że jestem zdecydowana. Nie planuję, nie kombinuję, nie myślę ;)
UsuńCieszę się że dotarli :) a półki są naprawdę super i Fafałek zazdrasza :) co do książek to zawsze możesz w testamencie zapisać je komuś ;> jakimś marnotrawnym, niedoszłym synowym czy cus ;)
OdpowiedzUsuńWy macie jeszcze lepsze, Sikorko, bo macie garderobę. A ja właśnie myślę o kolejnej szafie, bo... za mało szaf :| A wywaliłam już tonę rupieci. A książeczek obiecanych Fafałkowi nie widzę, więc chyba je już dawno wywaliłam :( Może przy poprzednim remoncie?? :(Ciebie uczynię testatorką, bo... oni wywalą książki, a Ty przeglądniesz, wierz mi, ciekawe kartki są w środku, a może się i jakiś milion znajdzie?? :) I nawet nie wiedziałam, że parę starych staroci mam. Wydania z lat 50. to cymes sam w sobie, ale dla amatora... Te ilustracje, Ci tlumacze. dziś nikt się w to nie bawi :(
UsuńI za marnotrawną kijem po gółce. Kochana jesteś :*
UsuńPółki z moich marzeń!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję, Klarko, marzenia należy spełniać :) Jak coś, podeślę mojego stolarza, warto, jest mistrzem :)
UsuńPodziwiam i zazdroszcze. Polek i stylu zycia. Gdybym byla sama, dawno juz odremontowalabym mieszkanie, nie wyjezdzalabym na wakacje, na ktore nie chcialam wyjechac, z ludzmi, z ktorymi nie chce miec nic wspolnego, w sytuacji, gdzie w pracy wali sie wiele spraw, a moj maz nic nie rozumie, ale chce polowic ryby i to jest wazne, reszta moze nie istniec. Po moich przejsciach zdrowotnych wydawalo sie, ze nic nie jest w stanie wyprowadzic mnie z rownowagi, a jednak. Mam dosc. U siebie tez nie bardzo moge pisac, bo znajomi krolika czytaja i wszystko jest do dupy.
OdpowiedzUsuńPrzytulam, Kocie. Za mój styl zycia płacę też swoją cenę. Samotność to moje drugie imię. Współczuję problemów i znieczulicy. To może zacznij pisać nowy blog i nie mów znajomym królika? Jak chcesz się podzielić, masz mojego emilka, z chęcią Cię wysłucham. A że mężczyźni to egoiści, wiadomo nie od dziś :)
UsuńDziekuje za wsparcie.Musze poradzic sobie sama, a przede wszystkim nie isc na kompromis w tak banalnej sprawie jak wakacje. W koncu to ja za nie place, ja zarabiam na dom i jak sie komus nie podoba to wynocha. Wczoraj w nocy czytelnie wyartykuowalam powyzsza mysl. Malzon dzisiaj chodzi jak po sznurku, ale znam go lepiej niz sama siebie i wiem, ze potrwa to kilka dni i znowu zacznie sie to samo. Do kolejnego armagedonu. Szkoda moich nerwow. Jedno jest pewne. Nigdy wiecej nie pojade na zaden wyjazd z pewna wstretna baba. Znamy sie 20 lat, niejeden wyjazd przezylysmy w zgodzie, nawet bywalo bardzo milo. Babie przewrocilo sie w dupie, probuje dorownac, ale niestety daleko jej i nigdy nie podskoczy wyzej niz moze. Zazdrosci wszystkiego i czepia sie probujac wyprowadzic mnie z rownowagi. Udaje jej sie zepsuc mi wyjazd koncertowo, choc ona o tym nie wie. Mam nadzieje, ze ja tez zepsulam jej wyjazd. Wczoraj kupilam kolczyki do moich perel. Niech ja szlak trafi na miejscu. Normalnie pewnie bym nie kupila, wiem, ze to plytkie i glupie, ale mam satysfakcje. Nigdy bym sie nie podejrzewala o takie dzialania, ale okazuje sie, ze podroze ksztalca, nawet jesli chodzi o poznanie samej siebie.
UsuńLOL :) I tak trzymaj :)
UsuńPiękne półki, zawsze takie chciałam dopóki Grześ nie zrobił mi szafy ;)
OdpowiedzUsuńOj Kocie jak ja Cię rozumiem. Ale ja w tym roku się zbuntowałam i nie wyjechałam z ludzmi z którymi nie chciałam spędzić dwóch tygodni. Nie wyjechałam wcale i bardzo mi z tym dobrze ;)
Jestes bardzo madra kobieta. Wolalabym zostac w domu, tym bardziej, ze w pracy mam wyjatkowo goracy okres i bede musiala bardzo duzo nadrabiac po powrocie. Skorka za wyprawke, a w obecnej sytuacji po prostu moja bezdenna glupota.
UsuńNie wytrzymam by się pod tym nie podpisać:)W końcu i do mnie dotarło,że to my sami kolorujemy swój świat dookolny ( i nie mam tu na myśli malowania ścian:))i od jakiegoś czasu żadnych ludzi,których nie chcę oglądać,żadnych gościn i pseudo bratań wbrew sobie bo wypada lub ktoś tak sobie postanowił.Nikt już nie będzie za mnie decydował bo ubiję jak psa:)To ja wybieram z kim,kiedy i gdzie i czy w ogóle.I tego zamierzam się trzymać:)
OdpowiedzUsuńWidać wszystkie mamy okres buntu i zmagań z życiem, uczymy się siebie kochać... I tak trzymać, dziewczyny :)
Usuń