poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Ojaciebiedokwadratupierdolę...

Ubrawszy rano kieckę, pomknęłam chyżo do pracki, gdzie ochom i achom nie było końca, że srutututu majtki z drutu :) Nawet powiedzieli, że się zakładali, jaki t-shirt będę miała. Ponuro odrzekłam, że trzeba było kasę obstawiać, zgarnęłabym cała pulę :) No nic. Wciąz miałam nieokreślone uczucie, że coś złego się stanie. Poleźliśmy całą redakcją pod Arenę, gdzie wesoło spędziliśmy 2 godziny na robieniu sweet foci. Rezultatów jeszcze nie widziałam, ale będą. W druku. Ojapierdolę.
Po powrocie do pracy zaczął się młynek, i wtem sruuu... SMS. Od - a jakże - cudowianki majstra.
Witam p. Stara Jędzo. Dzisiaj miałem pechowy dzień. Uszkodziłem baterię wannową coś wymyślę. Drzwi zrobię jutro gratis. Jestem wściekły.

OJAPIERDOLĘ. On jest wściekły?? SMS poleciały z szybkością karabinu maszynowego, że ma nic nie robić i nie wymyślać, że ma zostawić moje drzwi w spokoju i że dam znać, jak skończę pracę.
Nie dałam.
Nie dam dziadowi ANI złotówki.
Baterię



 kupiłam w promocji za 80 zł. Teraz kosztuje prawie 300. To dobra bateria, z Armatury Kraków i nie chcę żadnego "coś wymyślę", nie mam ochoty zalać sąsiadów.
Ścianę otynkował, schnie. Byle jak. Ale nie szkodzi, od czwartku mam wolne, pojadę, kupię siateczkę do ścierania, widziałam jak malarz robił i sama pomaluję ten kawałek. Umiem.

Powiedział, że nie uszczelniać silikonem, że taśma lepsza. Kupiłam taśme. 39 zyla za pudełko.
I co??
Okleił.





Tylko szafkę, zlewu już nie. I coś czarnego i klejkiego jest na wierzchu.

Chuj mu w oko i niech się miarowo rusza.
Znajdę warsztat, zapłacę. Dostanę gwarancję. Założą mi baterię. Albo Inżynier założy.

Teraz tylko autoryzowane ekipy, dające gwarancję mają wstęp. Niesrające mi po kątach, niekorzystające z mojej lodówki, kibla i ręczników tygodniami.
KONIEC!!!
Naruszę kredyt, zapłacę, chcę mieć GWARANCJĘ. A złote rączki niech zdychają z głodu, szukają frajerów albo idą na kasę do Biedronki.
A chuj w oku niech im się miarowo rusza...

Amen.

Jednak jestem chytra. Dałam tylko jeden klucz. Jutro zamknę mieszkanie na 2, jak chce narzędzia, niech czeka, aż wrócę. Jestem kobietą cieżko pracującą na takich darmozjadów, ale mówię stanowczo i wyraźnie: RAUS.
Po niemiecku, bo nie lubi Niemców...

PS Właśnie zauważyłam, że nową baterię nad umywalką zamontował na STARYCH śrubach, zaśniedziałych, na starych okuciach. W zestawie w pudełku są nowe.
Nie wytrzymam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

9 komentarzy:

  1. Brak mi słów.Bardzo Ci współczuję,serio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebuję współczucia, serio, zatem dziekuję...

      Usuń
    2. dziękuję, Doro, wiem, że kibicujesz :*

      Usuń
  2. Ja tez w tym gronie co Dora
    bozesz ty moj
    jak to mowi ciocia stasia z klanu
    po przeczytaniu
    o kurwa
    debil jak nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwalany fachowiec. Nawet Inżynier zachwalał. Widać, że zachwalali ci, którym za darmo robił, a resztę legendy zbudował sam. Płacę i to niemało. Wymagam. Jestem tylko głucha, nie głupia.

      Usuń
  3. Jedno pewnie,że ciśnienie masz podniesione bez piguł.
    Co to kurwa ma znaczyć w ogóle, no dobra,ok,zepsuł kran,no to niech zapierdala po nowy taki sam identyczny ,zebyś nawet nie zauważyła zmiany!
    Na własny koszt oczywiście!

    Nie,ja sie wkurwiam jak to czytam,a co dopiero Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A... Starał się, wymyślił. Ale że ja gwarancję straciłam, nie pomyślał.
      Geniusz...

      Usuń
  4. Współczuję! Skąd się biorą takie popaprańce?!

    OdpowiedzUsuń