pada. Pojechałam, bo chciałam kupić kwiaty dla Umarlaków moich, paskudnie ich zaniedbałam. I co ja paczę?? Wszystko popakowane w wazoniki platikowe, obciążone, a jakże, ale... nie mam pewności, że zmieści mi się takie cuś do wazonu, na kwestię pani, że "to standardowy rozmiar" westchnęłam głeboko, bo remont naumiał mnie, że nie ma czegoś takiego, jak "standardowa rzecz". No i poza tym takie cuś waży ze 2 kilo, ja potrzebuję dwa cusie i co?? Mam to na plecach tachać? A gdzie narzędzia do mycia grobów?? I cena powala na kolana - 45 zyla. Na giełdzie. To ile będzie to kosztowało w sklepie. Razy dwa groby, plus bilet i inne zabawki. Żeby pojechać do Umarlaków niedługo będę musiała iść do Providenta... No nic, czas mam, więc przeryłam cała giełdę i znalazłam ostatnie w miarę przyzwoite bukiety za 20 zł od sztuki. Nie szalałam dalej, bo dno w szkatule świeci, ale humor mi się jeszcze bardziej spieprzył, bo wszędzie wrzosy, dąbki i chryzantemy... To już listopad?? Jak to, przecież lata nie było...
Walcząc z tym kopnęłam się w tłuste, kubańskie dupsko i poszłam na kijki. A co... Półtorej godziny łażenia i zero... Null... Łopatka w ruchu i kopię sobie grobek.
Jako że ma przyjść KB z Dziewczyną popełniłam (oprócz wczorajszej pomidorowej, ale dupy nie urywa, więc do jedzenia nie będę zmuszała, zamiast klusek dałam ryż i wyszło jak wyszło)
Czeka na zapieczenie...
A kultowe drzwi dziś zostaną wywalone, bo... musi być miejsce na montaż szafy. Oto co majster niby-Anioł zrobił temu kultowemu drzwiowi. Powiedział, że "coś wymyśli, śrubą się skręci, omskło mu się"...
A ja, wbita w kąt, czuję się jak więzień, za kratami. Z tym że moje słabe, zawsze mogę wyłamać i skoczyć... Wszak po drugiej stronie tęcza jest, więc może??? Może warto???
Najbardziej boli to, że przylecieli dziś do PL, a do mnie ani słowa... Czymże sobie zasłużyłam??
A Inżynier też coraz mniej czasu ma.
Wydziela go na kartki.
Bo ciężko pracuje. Zawsze ciężko pracował, ale czas miał.
Nevermind...



Ech,życie.
OdpowiedzUsuńale drań !!! kultowe drzwi sponiewierać !!! wywalasz na śmietnik czy tylko na czas montażu szafy ?
OdpowiedzUsuńu nas wrzosów jeszcze nie widziałam ale "dąbki " i chryzantemy tak i te do wazonu kolorowe kulki no ( minęło chwil kilka i olsnienie ) ASTRY !!!
co do wizyty to może chcą Ci niespodziewanke zrobić ? lub boją się że ich do roboty zagnasz :-) ale tak czy siak nie fajnie nie !!!
Nie dziwne, że boli.Mogłabym tu pisać,że rozumiem Cię, że przytulam ale cóż i tak sama musisz przetrawić to co boli.Jak większość z nas...Dobrze by było mieć blisko siebie jaka przyjazną duszę, ot żeby pójść razem na spacer by się komuś wygadać lub wspólnie pomilczeć.Ale jak wiadomo różnie w życiu bywa.Myślami wspieram:)choć wiem,że to mało.
OdpowiedzUsuń