sobota, 24 sierpnia 2013

Kuchnia

ucywilizowała się, a ja... padam na pysk. Czytałam dziś jakieś czasopismo o rehabilitacji, nie że chciałam i mnie to kręci, znów jestem chora po lekturze, uświadamiając sobie, co mnie ominęło, a co mnie może jeszcze czekać.
No, ale za to mi płacą, a panamajstrowe wybryki trzeba jakoś pokryć, a i jak chce się zaszaleć, to kasę też trzeba mieć, nieprawdaż??
Pierwsze kwiaty od wieków w chałupce, fakt, że nietypowo, bo na oknie, ale nieważne. Domek załapał się na mieczyki jeszcze (uwielbiam mieczyki, Mama też je kochała, może dlatego, że była Mieczysława??, wujek też Mietek ;) i astry, jesienne astry, mówiące znów, że lato minęło i nadchodzą te trudne dni, piękne, ale trudne. I że darowano mi kolejną wiosnę i lato...
Mój wczorajszy wyskok z gotowaniem zaprocentował, odgrzałam tylko i mam gotowy obiad.
Jutro następna gazetka, dziś już nic nie zrobię, nie chce mi się, zresztę termin dopiero na poniedziałek, a ile można?? I na juterko też mam obiad, a i pułk wojska mogę nakarmić... Rozrzutna kobieta :D


A kuchnia wygląda tak:








Trzeba jeszcze koło kafelków pomalować i nad szafkami, tam gdzie "artysta" pobrudził i nadziurawił, ale to czeka na wolny czas KB, bo ściana nie jest gładka, a ja malować umiem, ale wygładzać nie chcę, bo coś spieprzę i zabawa zacznie się od nowa. Da się z tym żyć... I roletki będą, nie wiem kiedy, ale będą :D

Podoba mi się... :)

24 komentarze:

  1. Ładna ta Twoje kuchenka,szafeczki mnie się podobajo bardzo a w tej pomarańczy pod sufitem, jeśliś się dotąd nie zakochała to na pewno się zakochasz:)Ja kiedyś myślałam,że nie lubię pomarańczowego koloru a teraz się okazuje, że wszelkie jego odcienie dobrze mi robią na nastrój.Czego i Tobie życzę po trudach remontu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Twój remont?? :) Lampa napadła na mnie w sklepie i wrzeszczała: kup mnie, kup mnie. Poprzednio miałam całe mieszkanie w odcieniach pomarańczu, więc chciałam zachować jakiś akcent wspomnieniowy i padło na lampę. A kuchnia też mi się spodobała, choć KB kręcił nosem, ale wiadomo, chłop w kuchni to ewenement ;)

      Usuń
  2. Już jest super,a będzie jeszcze superowiej(heheh,słowotwórstwo kwitnie) jak roletki zawiesisz:)
    Lampa fajna,kolor też,nie ma sie do czego przyczepić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jest, do majstrowych niedoróbek, jeszcze nie wszystko jest OK...

      Usuń
  3. Pieknie. Masz super kuchnie, czyste, nowiutkie mieszkanko. Zazdroszcze i podziwiam. Przede mna wszystko, co Ty masz juz za soba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Kocie, na razie tylko kuchnia gotowa, reszta w proszku. Z góry współczuję, ale może zrealizujesz swoje marzenia, chociażby o podłodze (bo chcesz wszędzie płytki, o ile pamiętam?)?

      Usuń
  4. jak już pisałam na fb szafka przy kuchni jest moją liderką !!! pierwszy raz w zestawie widzę taką dużą stojącą !!! a ostatnio z kumpelą projektowałyśmy ( na kartce )jej kuchnię i ja mówiłam co by dała zrobić właśnie taką stojącą pojemną bez tej zbędnej przestrzeni pomiędzy wiszącą a stojącą !a tu proszę można już realizować swoje fantazje bez dodatkowych kosztów ( w sensie że stolarz za szafę wziął by więcej jak ta z zestawu )
    a i ja też mam brzoskwiniowe ściany w kuchni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. oczywiście miałam napisać szafka przy lodówce !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie cała kuchnia kosztowała 1600 zł z groszami, nie licząc zdzierstwa grzebiącego się majstra. I te dwie stojące szafki to faktycznie skarb, zwłaszcza jak znajdziesz kogoś, kto ci dorobi więcej półek, bo duzo przestrzeni jest niewykorzystanej, są tylko 2 półki w segmencie dolnym i górnym, a mogłoby byc więcej.

      Usuń
  6. Nakłamałam: 3 w górnym, 2 w dolnym ;) I utopić się w nich można :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ten stolik składany będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, jest już kupiony, ale czeka na osobę potrafiącą go przykręcić. Na wolny czas KB, na przyjazd Pierworodnego bądź Inżyniera, a może wcześniej Sikor wleci?? I do not know... :) A może Baran?? Ale ten raczej wiertarki unika. Wszystko toczy się powoli, ale lepiej powoli, jak z psuciem ;)

      Usuń
  8. Bardzo bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No skoro lampa się za Tobą darła:))nie mogłaś odejść obojętnie,to zrozumiałe:)A mój remont....ech te remonty to dopust boży...jak nie masz prywatnej, osobistej złotej rączki to ćwicz zen coby cie szlag nie trafił na miejscu.Ja i tak podziwiam samą siebie,że jakoś machnęłam ręką na te niedoróbki,które widzę.Majster człek słowny jak rzadko co do czasu i rozliczeń ale kosmetyka wykończenia pozostawia sporo do życzenia.Ale już nie chcę by mi coś dogładzał itp bo nie mam na to nerwów.Zrobił jeden pokój,potem pojechał na urlop, potem ja miałam gości przez 2 tyg, więc wraca dopiero jutro zrobić drugi pokój.Na łazienkę i resztę wezmę kogoś innego bo ten się nie wyznaje na hydraulice:)Zresztą dam innemu szanse by też mógł mi krwi napsuć:)Póki co, mimo wszystko cieszy mnie ten odnowiony pokój w stylu oczojebnym:)))Przyswoiłam to słowo od Was:))Nie wiem,która jest prekursorką, Zmorka czy Ty ale dosadność czasem się przydaje:))
    A patrząc na Twoje zdjęcia,jak pomału z rozpierduchy wyłania się ładne,świeże mieszkanko to aż sama się cieszę,że wreszcie będziesz sobie tak miło mieszkać i odpoczywać po perypetiach remontowych:)
    A rolety z lawendą są śliczne:)Też mój typ:)I przepraszam za przydługą epistołę ale grafomania mnie dopadła:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No skoro lampa się za Tobą darła:))nie mogłaś odejść obojętnie,to zrozumiałe:)A mój remont....ech te remonty to dopust boży...jak nie masz prywatnej, osobistej złotej rączki to ćwicz zen coby cie szlag nie trafił na miejscu.Ja i tak podziwiam samą siebie,że jakoś machnęłam ręką na te niedoróbki,które widzę.Majster człek słowny jak rzadko co do czasu i rozliczeń ale kosmetyka wykończenia pozostawia sporo do życzenia.Ale już nie chcę by mi coś dogładzał itp bo nie mam na to nerwów.Zrobił jeden pokój,potem pojechał na urlop, potem ja miałam gości przez 2 tyg, więc wraca dopiero jutro zrobić drugi pokój.Na łazienkę i resztę wezmę kogoś innego bo ten się nie wyznaje na hydraulice:)Zresztą dam innemu szanse by też mógł mi krwi napsuć:)Póki co, mimo wszystko cieszy mnie ten odnowiony pokój w stylu oczojebnym:)))Przyswoiłam to słowo od Was:))Nie wiem,która jest prekursorką, Zmorka czy Ty ale dosadność czasem się przydaje:))
    A patrząc na Twoje zdjęcia,jak pomału z rozpierduchy wyłania się ładne,świeże mieszkanko to aż sama się cieszę,że wreszcie będziesz sobie tak miło mieszkać i odpoczywać po perypetiach remontowych:)
    A rolety z lawendą są śliczne:)Też mój typ:)I przepraszam za przydługą epistołę ale grafomania mnie dopadła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, najgorsze są te poprawki po poprawkach, co im stoi na przeszkodzie, żeby od razu zrobić dobrze?? A potem jeszcze za Twoje pieniądze bawią się w inne rzeczy. Tego właśnie nie wytrzymuję. Tej partaniny i tego mądrzenia się, co to nie oni, orły, sokoły, junacy. Łazienka to katastrofa, mnie ominęła, chyba bym już nie żyła. Dobrego hydraulika i kafelkarza to ze świecą szukać. Trzymam kciuki i cieszę się, że odpowiedziałaś :) Powodzenia w walce z fachowcami :)

      Usuń
  11. Teraz widzę,że ta notka pierdyknęła mnie się dwa razy.Nie wiem dlaczego?Przepraszam Cie za zajęcie tyle przestrzeni:)Masz rację, mnie by było wstyd zostawiać takie niedoróbki po sobie, tym bardziej,że ja jako zlecająca naprawdę nie wymagam cudów.Mieszkam w starym domu więc zdaje sobie sprawę,że coś może nie wyglądać idealnie.Ale jeśli np kładzie mi gładź na ścianę to niech to chociaż w 80 procentach będzie gładź a nie górki pagórki i inne pęknięcia.Myślę,że spotkanie z jakąkolwiek ekipą remontującą to samo zło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Już rozmyślam nad zrobieniem laleczki voodoo i jak mi kolejny coś sknoci, to będzie go bolało ;) A ja nie knocę. Nic nie szkodzi, przestrzeni ci u mnie dostatek, zapraszam :)

      Usuń
  12. Uśmiałam się nad tym voodoo:)Czasem jak mnie coś napiernicza w kościach to mówię,że ani chybi ktoś męczy moja laleczkę lub w ogóle rzucił ją psu:)Ten mój majster to jakoś tak niewyjściowo wygląda, może i ktoś już zmajstrował jego laleczkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co chcesz, trzeba umieć sobie radzić, a tacy majstrowie zasłużyli na to całym swoim "miszczostwem". Na pohybel :)

      Usuń
  13. Ruda a ten stoliczek to pod oknem będzie ? a o laleczce sobie zapamiętam bo istnieje możliwość że w tym roku i my łazienkę będziemy robić więc od razu skubnę majstrowi włosy by laleczka moc miała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pod parapetem :) Miałam cudo chłopa od łazienki, ale nikt nie zapisał jego telefonu, mój telefon się zresetował, i chłop zniknął nam z radaru!!! Grzebał się 2 tygodnie, ale łazienkę zrobił na cacy i kuchnię też, dopiero teraz te grzebuchy uszkodziły co nieco... Każdy, kto widzi łazienkę, pyta o majstra!!! A narzekał, że pracy nie ma i wyżyć z tego się nie da, a przecież pracował wspaniale. Za kuchnię i łazienkę za 2 tygodnie roboty wziął 500 zł i przepraszał, że tak dużo. Wprawdzie to prawie 10 lat temu, ale cały remont całego mieszkania zrobiłam wtedy za 5 tys.!!!

      Usuń