piątek, 23 sierpnia 2013

Piąteczek

po porannym zrywie płynie leniwie. Porobiłam zakupy chemiczne, chemii idzie u mnie ostatnio multum, i spożywcze na weekend, jutro tylko chleb i pomidorki i nie będę kolędować w kolejkach. Siłą rozpędu zrobiłam powidła do słoików i męczę się z bryftanną, bo się trochę przypaliła i za Chiny Ludowe nie mogę odskrobać. Jakiś sposób??
A na targu przede mną w kolejce stał tatuowany gość. Nie gapię się na tatuaże, podobają mi się, ale jak jest coś napisane, muszę przeczytać. Gość we wszystkich odkrytych miejscach miał tatuaże po hebrajsku (uczyłam sie, ale nic nie pamiętam), jakimiś arabskimi robaczkami i coś chińsko-japońskiego, też nie znam :) Nie wiadomo, co tam za hasełka miał, może coś mądrego, a może tak głupiego, że jak trafi na znającego język to go wyśmieje, albo co gorsza, facjatę mu obije?? Bo ja miałam ochotę dać mu w mordę, choć wiem, damie nie przystoi i nie miałabym żadnych szans, położyłby mnie jednym palcem. Za co?? Ano, na nadgarstku pięknym gotykiem miał wytatuowane "Gott mit uns". Ja wiem, że to hasło ze Starego Testamentu, że nie zawsze kojarzyło się tak fatalnie. Ale... Jak dla mnie, w tym kraju, bardzo nie na miejscu. Nie osądzam Niemców, ale wciąż pamiętam, że odebrano mi wujka, a moim najbliższym brata. Że dzieciństwo mojej Mamy upłynęło na służbie, że nabawiła się tam reumatyzmu, który ją zabił. Nie zieję nienawiścią, ale... pamiętam.
I na osiedlu moim

Ile kotecków widzisz??

Zamelinował się...





Co się paczysz?? legnij koło mnie, gorąco...


 Nawet jaja w Internecie. Koniec świata :)
A na weekend proponuję, żebyście wypili ze mną zdrowie wszystkich majstrów ;)




Prosit :)


Update

Papryczka nadziewana...





Mlask :) Zielonych już nie ma...



13 komentarzy:

  1. Pyszota!
    Kotecków widzę dwa,po jednym na zdjęciu
    ,bo na trzecim to ten sam kotecek z drugiego:)

    Tatuaże przyciągają wzrok strasznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Doro: na pierwszym zdjęciu są dwa kotecki, jeden koło bloku goni motylka, na drugim i trzecim to ten sam kotecek, ale inny od pierwszego zdjęcia, bo to już inna część osiedla :) U nas kotecków jak mrówecków ;)

      Usuń
    2. A no faktycznie, buraska nie zauważyłam:))

      Zrobiłam papryczki,wyszły pysznie,chociaż inne niż twoje,bo wykorzystałam tylko to co miałam w domu.

      Usuń
    3. Cieszę się, że się udały :) Na tym polega ich urok, że za każdym razem sa inne :)

      Usuń
  2. Na dno nalac wody nasypac soli i postawic na ogien i podgrzac
    i ma odstac
    tak slyszalam kiedys gdzies
    albo mi sie cos popie pomylilo no.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, nie zadziałało całkiem do końca, trudno, z czasem zejdzie :) Dziękuję :)

      Usuń
    2. To moze soda i ocet pomoze?

      Usuń
    3. Spróbuję, jak zjem paprykę, dziękuję :)

      Usuń
  3. gołębie popełniłam w ilości 20 szt ale papryka hmm hmm no może w przyszłym tygodniu ;-) lubię tak z serem na wierzchu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i trudno,stało się, ugotowałam to co miałam,czyli kaszę jęczmienną średnią, jutro dowalę resztę i będziemy miały papryki na obiad:)
    Tym razem będą to paprykowe łódeczki, bo przetnę je wzdłuż,nie będę robić czapeczek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być też kasza jęczmienna, ryż, cokolwiek :) Jeszcze nie znalazłam kasz i ryżu, więc dałam to, co miałam pod ręką. Wciąż walczę z armia kartonów... :| Również smacznego. Nie robiłam kapturków, starczy, że sama mam krzywo pod kapturkiem ;)

      Usuń