wtorek, 20 sierpnia 2013

Poszedł

Przyszedł, o dziwo, 3 minuty przed czasem, co mu się nigdy dotąd nie zdarzyło. Nie odezwał się słowem, a ja nie wytykałam, bo... moje ciśnienie jest dla mnie cenne.
Zabrał manele i poszedł, jednego przepraszam za zniszczenia. Nic.
Jak fajnie mieć dom. Nie wiem, co będzie dalej.
KB będzie żałował, bo chciał z nim rozmawiać, ale może to i lepiej, że nie rozmawiali.
Będę sama usuwać usterki w miarę możliwości.
Malowałam już sama, więc poradzę sobie z tym.

Czuję ulgę, nie muszę się już bać SMS: Stara Jędzo, sprawa sie rypła, ale coś wymyślę...


4 komentarze:

  1. Moze myslal ze ma jeszcze szanse cos u Ciebie popsuc
    oby teraz juz z gorki

    OdpowiedzUsuń
  2. Obrażony pewnie.
    No ale dobrze zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadęty. Osobiście próbowałabym się tłumaczyć, przepraszając za błędy.
    Zawsze mówię przepraszam, jak coś sknocę i staram się naprawić.
    W SMS pisał, że naprawi dziury nad szafami.
    Dlaczego nie zrobił tego, mając gotową szpachlę do ubytku pod kafelkami??
    Na co czekał?? Na oklaski??
    A może myślał, że nie zauważę, bo mikra jestem??

    OdpowiedzUsuń