środa, 20 lutego 2013

Oj ta skleroza

Wczoraj dorwałam 11, jadąc do pracy. Jedenastka jedzie okrężną trasą, ale ja zawsze mam czas, więc wsiadłam. Zasada nr 1 w mojej wiosce: byle do przodu, nieważne jak. I tak sobie jadę, słucham "manatu sole" i innych takich "encore des paroles", patrząc niezbyt jeszcze przytomnym wzrokiem... i wtem... przy Rynku Łazarskim wsiada do bimby osobnik lat na oko nie więcej jak 25. Przystojny, taką męską, metroseksualna to się teraz zwie,  urodą... (wiem, wiem, to zboczenie w moim wieku ogladać się za mlodymi facetami, ale cóż, nawet ja mogę lizać loda przez szybkę ;)  ) Ma dwa plecaki i... klatkę z sierściuchem...
Zaczęło się.
Dziewięćdzisiąt procent bab w bimbie, nie wyłaczając mnie (bo jak wsiadał, to zobaczyłam oczy sierściucha, były takie jak... jezioro moich marzeń) gapiło się, nie, nie na gościa, który był bezwzględnie wart grzechu, ale na klatkę z sierściuchem... No, bez bicia przyznam, że ja częściej spoglądałam na gościa, niż na sierściucha, bo aż taka zboczona nie jestem, chociaż czasem potrafię polemizować ze znajomym gejem na temat męskiej urody, no ale nie to ładne, co ładne, ale to, co się komu podoba.

I tak przez pięć przystanków, potem wysiadł... i...

Co te sierściuchy w sobie mają??? :)



PS Notka z dedykacją dla znajomych kociar.
Bo mnie koty kręcą tylko jak je widzę... na fotkach :)

Baran na samą myśl o kocie dostaje białej gorączki, bo taki jeden osobnik z sąsiedztwa niszczy Erę... Nie popieram działań osobnika, ale... osobnik mnie kręci :>

Inżynier ma przesrane, bo jego Dziewczyna szaleje na punkcie psów, a więc i inne sierściuchy są pod ochroną...


Synowa moja ma kota na punkcie kotów.

Mała Wiedźma na widok kota w moim Ajfoniku dostaje białej gorączki, niezależnie od tego, czy widzi go realnie czy na Skype...


A ja... lubię i podziwiam wszystkie Kociary :D  Za leniwa jestem na kota...

Tak mi się przypomniało, a że dziś mam wenę, to piszę :D

7 komentarzy:

  1. Kazdy, nawet najmniejszy kot, jest dzielem sztuki. To wyjatkowe stworzenia, nieprawdopodobnie dumne i niezalezne. Zdobycie zaufania kota to zaszczyt. Teraz milkne, bo jak moja kicia to przeczyta to peknie z dumy, a chcialabym, zeby pozostala w jednym kawalku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miala wybierać: kot czy pies, wybrałabym badyle...
      Przepraszam, szczera jestem ;)
      PS Lubię rude...

      Usuń
  2. Wszystko do czasu. Moze kiedys odnajdziesz swego kota, a wtedy zapewniam, najpiekniejsze badyle to pyl marny. Mnie w tym temacie nie nalezy sluchac, bo koty to u mnie prawie religia. Kazdy ma jakiegos swira.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocie, może się nie mylisz, ale jestem leniwa. A po zwierzętach trzeba sprzątać. To raz, dwa, jestem samotna i lubię wyjeżdżać, a nie mam komu podrzucać inwentarza, już z badylami klopot. Nie lubię uwiązania.
    Mam nadzieję, że Twój Kot nie pękł.
    A jak się wabi?? Zdradzisz?? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kot od 18 lat nazywa się Kot. Miała być Michalina, ale się nie przyjęło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam na widok każdego futrzaka od myszki po kobyłkę potrafię się zachwycić:)
    Węże i pająki to już nie moja bajka,reszta ok:)

    Koty są samodzielne,nie trzeba z nimi wychodzić na przysłowiowy skwerek by się załatwiły,chociaż takie,które korzystają z domu i ogrodu ,mają lepiej bo są jeszcze bardziej szczęśliwe,wybiegane,bardziej niezależne od człowieka.
    Z psami to zupełnie inna bajka,więc dlatego nie chciałam nigdy psa.Owszem ,gdybym mieszkała na wsi,czy miałabym dom z ogrodem,to tak, skusiłabym się na psa.

    No i o wszystko trzeba dbać,i najlepiej być stacjonarnym,lub miec kogoś do opieki nad milusińskim jak trzeba wyjechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popacz Doro, a ja z kolei ęże i pająki lubię :D Futrzaki też, ale... platonicznie i myszy, mysoczkoczków, chomików i innych takich poza kreskówkami nie trawię :D
      Ale pajączek to jest fajny gość, możesz do niego godzinę gadać i słucha :D :) Nie zwiewa ;) I sam się żywi :D

      Usuń