Żeby dosłownie spocząć na laurach, podłożyłam sobie na fotelu pod te tłustą dupę dwa liście bobkowe :) Więc, jakby na to nie spojrzeć, spoczywam na laurach :)
Pospałam sobie, wygrzebałam się, nie martwiąc godziną, podrapałam po - a jakże - tłustej dupie, wykąpałam, oglądnęłam Chicago fire, spożywając śniadanie i susząc ten głupi, ongiś rudy łeb...
Powlokłam na Manhattan (ostatni raz z wózeczkiem byłam tam w ubiegłym roku, jak ten czas leci)... Obkupiona, obładowana, wróciłam do domu, zaszalałam, bo kupiłam słoninę... W ciąży jestem, smalec za mną chodzi, a kupny pleśnieje w ciagu 2-3 dni stania poza lodówką, a smalec z lodówki jest do dupy, bo twardy jest.
Tak, wiem, niezdrowe i niewskazane w moim wieku, ale jak ma mnie kometa rąbnąć, to może lepiej umrę żrąc skibeczkę świeżego chlebka ze smalczykiem??
I potem wpadłam w trans i... zamieniłam się w Prawie Perfekcyjną Panią Domu. Prawie, bo nie ma się co czarować, ogarnęłam tę kuwetę nieidealnie, ale ogarnęłam :D Co się dało, zalałam ACE, co nie, innym Fairy, w ruch poszło Pronto i teraz... siedzę na bobkowych liściach ;) I zainaugurowałam czas wieszania prania w loggii :)
Jutro idę na tę randkę-nierandkę, więc nic ne gotowałam, bo w knajpie jesteśmy umówieni. Miło jest iść do knajpy w towarzystwie, a nie wyglądać - jak mawiał mój nieboszczyk brat - na zwiędłą pelargonię czekającą na okazję. Bo w sumie, jak prawie całe studia łaziłam sama do kina, bo moje koleżanki wciąż się uczyły, tak teraz sama łażę do knajp, jak mi się gotować nie chce... Chociaż ostatnio coraz częściej w takim przypadku robię jajecznicę...
Zlażę z komputrowego fotela na wyściełany laurami i... dzisiejszy wieczór sponsorują zaległe odcinki seriali...
Miłego :D
Wszystkim :)
Nowe zastosowanie dla lisci laurowych. Wyprobuje przepis, brzmi ciekawie.
OdpowiedzUsuńDziś juz niedziela i miłe spotkanie:)
OdpowiedzUsuńUdanego dnia.